Co za PEH! Czyli o niesfornych włosach i sposobach na utrzymywanie ich w ryzach

2021-04-08
Co za PEH! Czyli o niesfornych włosach i sposobach na utrzymywanie ich w ryzach
Uzyskanie idealnie gładkiej tafli lub pięknych sprężystych loków to marzenie niejednej z nas. Nierzadko inwestujemy mnóstwo czasu i pieniędzy, aby uzyskać wymarzony efekt. Potrafimy godzinami studiować etykiety, wybierać produkty uznanych marek, poświęcać czas oglądając filmy o właściwej pielęgnacji, pytać innych o porady, nakładać miliony odżywek, a nasze włosy nadal pozostają niesforne. Przyczyną takiego stanu rzeczy może być brak równowagi PEH.

Czym jest ta słynna równowaga? PEH to skrót od protein, emolientów i humektantów. To Te substancje mają służyć poprawie kondycji naszych włosów. Na głowie jak w życiu, aby wszystko działało dobrze, musimy zachować odpowiedni balans – w tym przypadku chodzi o równowagę trzech składników. Odpowiedni ich bilans, przybliży nas od osiągnięcia wymarzonego efektu: posiadania sprężystych, lśniących i zdrowych włosów. Zanim jednak szczegółowo opiszemy właściwości każdej substancji z PEHowego słowniczka, powiedzmy sobie trochę o porowatości włosów.

Czym jest porowatość włosów?

Gdybyśmy przyjrzeli się budowie włosa pod mikroskopem, dostrzeglibyśmy, że składa się on z łusek, które odstają od kory. I to właściwe kąt odchylenia od rdzenia definiuje stopień ich porowatości.

Włosy niskoporowate - lśniące i zdrowe

Włosy o niskiej porowatości posiadają łuski, które ciasno przylegają do kory włosa; ich ułożenie jest bardzo regularne. Ten typ ma niską skłonność do uszkodzeń oraz oddawania właściwości odżywczych. Włosy niskoporowate są lśniące i zdrowe.

Włosy średnioporowate - w połowie drogi do sukcesu

Mnóstwo osób posiada włosy właśnie w tym typie. Łuski włosów średnioporowatych są regularnie rozmieszczone i nieznacznie odstają. Kondycja takich pasm bywa jednak nie najlepsza, ponieważ cebulki są osłabione – co w efekcie może powodować ich wypadanie, a nawet zahamowanie wzrostu. Zaburzona zostaje również równowaga kwasowa skóry głowy, co skutkuje przetłuczającym się skalpem, utraceniem objętości i tzw. mokrym łupieżem. Włosy średnioporowate są zazwyczaj cienkie, delikatne i łatwo jest uszkodzić ich wewnętrzną strukturę. Bywają problematyczne, ponieważ przez niewłaściwie dobraną pielęgnację, łatwo pogorszyć ich stan. Stają się wówczas matowe, szorstkie w dotyku, wypłukane z blasku lub nadmiernie spuszone i trudne do rozczesania.

Włosy wysokoporowate - trudne do ujarzmienia

Dużo gorzej wygląda pielęgnacja włosów wysokoporowatych, ze znacznie odstającą łuską, powstałą w wyniku uszkodzeń mechanicznych (ocieranie o ubranie, użycie nieodpowiednich frotek, nieświadome wyszarpywanie włosów paskiem torebki) lub rozjaśniania, wypłowienia od słońca, farbowania i niewłaściwej pielęgnacji. Nie pomaga używanie gorących: prostownic, lokówek, suszarek – wbrew pozorom siarczane mostki we wnętrzu włosa bardzo łatwo ulegają rozdarciu. Z włosów szybko wytrąca się woda, w efekcie czego stają się kruche, łamliwe, szorstkie, matowe, szybko płowieją po użyciu farby. Często w parze z włosami wysokoporowatymi występują rozdwojone końce. Określane jako włosy uwrażliwione, ponieważ nic nie chroni ich przed działaniem toksyn, temperatury czy nieodpowiednich substancji z kosmetyków.

PEH w praktyce. Jakich składników potrzebujesz?

P jak proteiny

To taki rodzaj białek, które natura wyposażyła w szeroki wachlarz możliwości. Ich misją specjalną jest odbudowa uszkodzeń. Białka to pewnego rodzaju klej, który wypełnia luki po uszkodzeniach w strukturze włosa. Dzięki działaniu protein, pasma są mocniejsze, zniszczenia zniwelowane, a łuski pięknie wygładzone. Proteiny dzielimy na dwie grupy: zwierzęce i roślinne. Do protein zwierzęcych zaliczamy: keratynę, białka jedwabne, proteiny mleczne czy kolagen. Natomiast roślinne to proteiny pszeniczne, ryżowe, sojowe oraz owsiane.

Największe zapotrzebowanie na ten składnik mają włosy wysokoporowate – a więc zniszczone, farbowane czy kręcone. Włosy cienkie i rzadkie mogą dzięki zastosowaniu tego składnika zwiększyć swoją objętość. Proteiny pochodzenia roślinnego zazwyczaj bardzo lubią się z włosami wysokoporowatymi. Jeśli Twoje włosy są pozbawione życia oraz blasku, może to oznaczać, że brakuje Ci tego składnika. Włosy są pozbawione ochrony, podatne na uszkodzenia, rozdwojone. Buntują się przeciw stylizacjom i bardzo ciężko je ułożyć. W przypadku loczków ubytki w proteinach objawiają się osłabieniem skrętu, puchem i “przyklapem”. Jeśli Twoje pasma są sztywne, “szeleszczą” w dłoniach, a także puszą się – to przyczyną może być właśnie przeproteinowanie. Jest to niebezpieczne, ponieważ takie włosy mogą kruszyć się i łamać.

Jeśli zależy nam na porządnej odbudowanie zniszczeń, dobrze mieć pod ręką np. maskę proteinową z keratyną lub proteinami pochodzenia mlecznego. Maskę należy stosować zawsze po uprzednim namoczeniu włosów. Taką formę pielęgnacji dobrze jest potrzymać co na głowie przez 20-30 minut, wtedy “klej/proteiny” będą miały szansę wypełnić powstałe luki. Po spłukaniu warto nałożyć coś domykającego pielęgnację np. emolient. Dzięki temu zachowamy proteiny w strukturze włosa na dłużej. Aby jednak nie doszło do nadmiernego nagromadzenia się protein w strukturze włosa, dobrze jest wybierać produkty z proteinami roślinnymi oraz aminokwasy.

E jak emolienty?

Emolienty to płaszczyk ochronny dla włosów. Są to zazwyczaj tłuszcze i ich pochodne, które nakładane na pasma tworzą na nich filtr, chroniący przed uszkodzeniami. Poskromią puch, zapobiegną części uszkodzeń mechanicznych, dostarczą cennych składników odżywczych, zadbają o odpowiednią wilgoć. Dodadzą elastyczności, blasku i miękkości. Źródłami emolientów są na przykład oleje naturalne (np.: olej z awokado, ze słodkich migdałów, olej kokosowy, oliwa z oliwek).

Substancje tego typu zalecane są do wszystkich typów włosów. Możemy ich używać podczas każdego mycia, na sam koniec, aby domknąć pielęgnacje. Z ich stosowaniem powinny uważać jedynie posiadaczki niskoporowatych pasm, ponieważ ich nadmiar może obciążyć włosy.

Włosy pozbawione odpowiedniego ochronnego tłuszczyku są szorstkie, łamliwe, łatwo się elektryzują i plączą. Zdają się być zbyt lekkie i niedociążone, są nieprzyjemne w dotyku.

Strączkowanie włosów to znak charakterystyczny dla namiaru tych substancji. Włosy stają się przetłuszczone, będą wyglądać na nieumyte. Rezultatem nadmiaru u włosów kręconych będzie rozluźnienie skrętu lub całkowite rozprostowanie.

Emolienty należy traktować jako domknięcie pielęgnacji. Można stosować w pełni emolientowe mycie, jeśli zachodzi taka potrzeba. Znajdziemy je w maskach, odżywkach, serach silikonowych lub olejach.

H jak humektanty

Włosy potrzebują nawilżenia. Codziennie jesteśmy narażeni na utratę wody – promieniowanie słoneczne, wysoka temperatura, uszkodzenia mechaniczne. Pasma tracą zdrowy wygląd właśnie przez jej wyparowanie. Humektanty mają zdolność do wiązania cząsteczek H2O i do jej absorpcji z otoczenia. Przykładami tych substancji jest np.: gliceryna, sok z aloesu, panthenol, miód, glutek lniany, prawoślaz czy… cukier.

Te składniki lubią włosy niskoporowate, posiadaczki wysoko-i średnioporowatych kosmków powinny je stosować co 3-4 mycia. Oczywiście to wszystko zależy od Twoich preferencji. Pamiętaj, że każdy posiada inne włosy i każdemu co innego będzie służyć. Musisz wiedzieć, że włosy różnie lubią się z humektantami w zależności od pogody. Te składniki lepiej stosować wiosną i latem, jesienią i zimą lepiej je ograniczać.

Wszystkie oznaki braku wody – suchość, matowość, “sianowatość”, szorstkość w dotyku oznaczają niedobór humektantów. Zbyt mała ilość H2O powoduje łamliwość pasm.

Nadmiar humektantów może sygnalizować nadmierne rozciąganie włosów, rozpulchnienie, brak witalności i utrata objętości. Ciężko je też rozczesać. Skręt przestaje być skrętem i rozprostowuje się.

Jak stosować humektanty?

To zależy. Jedni całkowicie z nich rezygnują, inni wręcz przeciwnie, sięgają po nie przy każdym myciu. Te substancje idealnie nadają się jako podkład pod olej, ponieważ stanowi to cenne źródło nawilżenia. Najpierw porządnie odżywiamy humektantem i domykamy emolientem. Uwaga! Nie łączymy protein i humektantów, według niektórych teorii te dwa składniki nie powinny występować po sobie w kolejnych myciach. W zależności od kondycji naszych włosów, zaleca się stosowanie nawilżającej odżywki 1-2 razy w tygodniu.

Zaproś PEH-a do swej pielęgnacji

Każda z nas ma jakiś problem z włosami: rozdwojone końcówki, szorstkość, brak witalności i blasku czy nadmierne elektryzowanie się. W tym świetle, tak ważne jest określenie właściwej porowatości włosów, postawienie odpowiedniej diagnozy i dobrze dobrana pielęgnacja. Na początku stosowanie się proponowanych przez nas zasad może się wydać nieco skomplikowane, ale z czasem, gdy zaobserwujesz pierwsze efekty, Ty ani Twoje włosy, nie będziecie mogli żyć bez pielęgnacji z równowagą PEH.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel