Parafina, olej mineralny, silikony, formaldehyd, toluen

Parafina, olej mineralny

Kolejny składnik, który w moim przypadku też działa źle na skórę to parafina i oleje mineralne (Paraffinum Liquidum, Mineral Oil). Jak poszukacie informacji na ten temat, że to są tak jakby produkty uboczne podczas destylacji ropy naftowej, to brzmi wszystko strasznie. Parafina ogólnie też ma taką tendencję, jak lekarze twierdzą, że może zatykać nasze pory i rzeczywiście, jeśli używam jakiegoś kosmetyku, który ma w sobie parafinę, to często widzę, że moja skóra dostaje wysypu pryszczy. Ale mam też kosmetyki, kremy, które zawierają parafinę, ale działają na mnie dobrze i tu właśnie moja dermatolog wytłumaczyła mi, że dużo zależy od tego, jakie są jeszcze inne składniki, bo parafina sama w sobie nie jest zła, bo ona powoduje, że nasza skóra jest nawilżona, trzyma tę wilgoć w skórze i zależy wszystko od tego, z czym ona jest, czyli jakie są jeszcze inne składniki w danym kosmetyku. Ja zazwyczaj staram się unikać parafiny, bo wiem, że to niekoniecznie dobrze działa na moją skórę.

Silikony

Kolejny składnik to silikony (nazwy z końcówką –cone). Silikony często występują w produktach do włosów, w bazach pod makijaż, w kremach do rąk. Silikony dają nam taki efekt, jeśli np. używamy na dłonie, że te dłonie są takie niezwykle gładkie, aż przyjemnie się dotyka. Mam np. taki kosmetyk, akurat jest z firmy BodyShop, jest to krem z witaminą C, który ma odświeżać naszą skórę i dać taki wielki przypływ energii, świeżości itp. Ten kosmetyk przepięknie pachnie, bardzo świeżo, cytrusowo. Kupiłam go, bo była jakaś promocja, dostałam go gratis, a przepięknie pachniał, dawał gładką skórę, palce aż same lecą po tej skórze. Oczywiście mogłam pomyśleć, że tu na 100% będą silikony i jak sprawdziłam skład, który też tu był schowany, to się okazało, że pierwsze 3-4 składniki to właśnie silikony. Silikony ogólnie mogą naszą skórę zapychać, chociaż powiem Wam, że ja to używam bardzo rzadko i to działa u mnie jak baza pod makijaż, jeśli nałożę to i na to podkład, to wiem, że mój podkład w ciągu dnia będzie wyglądał lepiej, będzie się dłużej utrzymywał i czasami  na takie większe okazje używam tego, ale ogólnie niedużo, ponieważ bazy, które miałam wcześniej pod makijaż, jak jeszcze byłam w Polsce, które miały silikony, zapychały moją skórę i wiem, że to było to, ponieważ jak odstawiłam je to wszystko wracało do normy. Silikony też są w produktach do włosów, np. jedwab BioSilk, odżywka It's a 10 też zawiera silikony. I one powodują, że te włosy rzeczywiście są takie lejące, błyszczące, miłe w dotyku, takie jak jedwab, ale tak naprawdę one oklejają nasz włos i później, jeśli używamy ich często i chcemy użyć jakichś odżywek, one nie mogą się dostać do tego włosa. Myślałam, że to trochę jest mit, ale rozmawiałam też z fryzjerkami i one potwierdziły, że jeśli przychodzi ktoś na farbowanie to one dwa razy myją głowę takim szamponem mocno oczyszczającym, żeby mieć pewność, że te silikony zeszły z tych włosów, chociaż podobno bardzo ciężko je usunąć, bo one jakoś mocno się łączą z łuską włosa.

Musimy też pamiętać, że substancje zapachowe, perfumy dodawane do kosmetyków często uczulają, więc jeśli macie szczególnie wrażliwą skórę to lepiej unikać kosmetyków, które są mocno perfumowane.

Formaldehyd, toluen

Lakiery do paznokci często mają w sobie szkodliwy formaldehyd oraz toluen i często są informacje na etykietach, że nie zawierają tych składników. Ten bardzo sławny Top Coat zawiera właśnie chyba toluen albo formaldehyd, albo jedno i drugie, i kiedyś była taka informacja, że on właśnie jest zakazany dla kobiet w ciąży, następnie była taka informacja, że już takiej informacji na buteleczce nie ma i ja akurat rozmawiałam z dostawcą lakierów itp. i ta pani mi powiedziała, że ten lakier jest produkowany w Stanach, a tam każdy stan tak naprawdę ma troszeczkę inne prawo i w jednym stanie jest taki wymóg, że trzeba zaznaczyć, że zawiera w sobie ten szkodliwy składnik i że kobiety w ciąży nie powinny go używać, a w drugim stanie nie. Więc jeśli kupimy taki Top Coat powiedzmy w Kalifornii albo w Nowym Jorku to może być sprzeczna informacja, że jeden mówi, że jest szkodliwy dla kobiet w ciąży, a drugi nie, ale ogólnie składnik tam jest. Ja np. mam teraz odżywkę z firmy Nail Tek, która bardzo mi pomaga, zrobię o niej oddzielny filmik. Ta odżywka ma w sobie formaldehyd, który jest bardzo szkodliwy, ale powoduje on to, że nasze paznokcie robią się takie twarde, wytrzymałe, on tak jakby wchodzi w głąb paznokcia, ale ja np. jak używam tej odżywki albo jak używałam Top Coat to miałam takie wrażenie, że mnie bolą paznokcie, odczuwałam nieprzyjemne mrowienie, a jak dałam tego troszeczkę na skórki to one się robiły zaraz szare, więc no czuć, że tam ta chemia siedzi, ale tak jak mówię, to nie są duże ilości, to zależy od nas, czy my to użyjemy, czy nie. Tak naprawdę większość odżywek do paznokci zawiera w sobie formaldehyd i jeśli sprawdzicie ich skład to prawdopodobnie ten formaldehyd znajdziecie. On nie jest w lakierach, ponieważ lakiery ogólnie nie służą do tego, aby utwardzać nasze paznokcie, tylko, żeby się długo utrzymywały i dawały ładny kolor, więc producenci teraz dumnie deklarują, że nie mają formaldehydu, a tak naprawdę on jest tam niepotrzebny.

Myślę, że to byłoby na tyle. To są takie składniki, o których najczęściej jest mowa, często się pojawiają w Waszych pytaniach, często dziewczyny mówią, że kupiły to i to i nie ma parabenów, SLS, parafiny itp. Jest to temat bardzo rozległy. Tak naprawdę decyzja należy do nas. Jak wiadomo kosmetyki naturalne organiczne to kosmetyki drogie. Ja nie kupuję wszystkich kosmetyków w 100% organicznych. Zastanawiam się też nad kosmetykami kolorowymi, ponieważ tutaj też dużo jest zanieczyszczeń, są metale ciężkie, ołów w cieniach np. Oczywiście większość znanych firm deklaruje, że tych składników u siebie nie ma, ale jeśli kupujemy coś na jakimś bazarku – nigdy nie polecam kupowania cieni na jakichś bazarkach, targach czy w chińskich sklepach, ponieważ one mogą mieć informacje, że są przebadane, ale tak naprawdę nigdy nie wiemy, są to różne dziwne firmy, dlatego ja się trzymam od tego z daleka. Ogólnie - znam składniki, które podejrzewam, że na moją skórę źle działają i staram się ich unikać. Jeśli Wy chcecie zająć się tym bardziej, jeśli chcecie poznać składy to bardzo pomocne są strony internetowe, które Wam tłumaczą, co dany składnik oznacza. Kiedyś bawiłam się w takie coś, że właśnie po kolei wpisywałam nazwy składników w wyszukiwarkę i sprawdzałam, co to jest, to jest dość pracochłonne i czasochłonne, ale troszeczkę więcej się dowiedziałam. Myślę, że to też dobry sposób. Ale przede wszystkim nie dajmy się zwariować, bo jednak kosmetyka to jeden wielki biznes, ale wszystko co jest dopuszczone do sprzedaży jest przebadane i musicie mieć tę pewność, że składniki są szkodliwe zazwyczaj w bardzo dużych ilościach. To by było na tyle. Dziękuję Wam za oglądanie, mam nadzieję, że filmik przypadł Wam do gustu i zapraszam na następne.

Twoje rabaty
Logo programu

Jesteś miłośnikiem zakupów z rabatem?

Dołącz do klubu rabatowego “I love Helfy”!

Rób zakupy, dziel się opiniami,
udzielaj się na forum
i zyskuj zniżki

Jeśli masz konto na Helfy.pl, Twój program rabatowy już działa!

Dowiedz się więcej lub już teraz Załóż konto

Społeczność Helfy

Społeczność Helfy

Blog Helfy.pl Twitter Helfy.pl Pinterest Helfy.pl Instagram Helfy.pl